Z życia wzięte

Ścieżka dendrologiczno-edukacyjna „Drzewa parku podworskiego w Jureczkowej”.

„A może by tak raz wyruszyć poza granice Pogórza Przemyskiego, np. w kierunku sąsiednich Gór Słonnych?” – zaproponowałam któregoś niedzielnego południa.

I tak znaleźliśmy się w Jureczkowej. A konkretniej na terenie parku podworskiego, gdzie w 2002 r. utworzona została ścieżka dendrologiczno-edukacyjna „Drzewa parku podworskiego w Jureczkowej”. Ścieżka znajduje się na początku wsi, po prawej stronie drogi (jadąc z Przemyśla w kierunku Krościenka).

Sama wieś, położona przy drodze wojewódzkiej 890 pomiędzy Wojtkową a Krościenkiem,  jest naprawdę niewielka. Obecnie liczy mniej niż 300 mieszkańców. Podobno ma około 500 lat. To jedna z najstarszych wsi położonych w dolinie górnego Wiaru.

Jak już wspomniałam, park podworski zlokalizowany jest w granicach Parku Krajobrazowego Gór Słonnych, nieopodal źródła rzeki Wiar. Założyła go w XIX wieku rodzina Korwinów – ówcześni i jednocześnie ostatni właściciele wsi. Na obrzeżach parku, obok wejścia na ścieżkę, pod starym dębem stoi XVIII-wieczna murowana kapliczka z figurką św. Jana Nepomucena, którą oszczekał Trampek.

Zanim weszliśmy do parku, pokręciliśmy się jeszcze troszkę po okolicy…

Spacerkiem wzdłuż alei lipowej.

Tam…

… i z powrotem.

Przejdźmy może w końcu do tytułowej ścieżki „Drzewa parku podworskiego w Jureczkowej”. Jest naprawdę krótka – ma około 1 km. Składa się z 8 tablic przystankowych, zawierających ciekawe opisy drzew (ich biologię oraz związane z nimi prastare wierzenia). Szkoda tylko, że ścieżka jest aż tak słabo zadbana…

Już samo wejście na ścieżkę było tak mocno zarośnięte, że zastanawialiśmy się, czy aby na pewno tymi zaroślami biegnie ścieżka. Tak samo zarośnięty był też parking (utworzony na potrzeby ścieżki po drugiej stronie drogi), którego nawet nie było widać!

W dodatku obawialiśmy się przypadkowego spotkania z barszczami Sosnowskiego, których nie brak w tamtejszych okolicach (przy drodze przed Jureczkową widzieliśmy istną plantację barszczy – rosną tam nawet okazy ponad trzymetrowe – w życiu nie widzieliśmy takich gigantówQ). Ostatecznie na terenie parku podworskiego, wśród gęstych zarośli nie dostrzegliśmy ani jednego barszczu.

I tak, wypatrując kolejnych tablic przystankowych, sami wydeptywaliśmy sobie ścieżkę…

Przy przystanku nr 3 znaleźliśmy przygotowane miejsce na ognisko i ławki – była o nich mowa w oficjalnym opisie ścieżki zamieszczonym na stronie Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu.

Na miejscu natknęliśmy się nawet na pozostałości udanej imprezy. A ognisko dopiero dogasało…

Paweł nawet skusił się na apetyczną papryczkę, którą zostawili przy ognisku imprezowicze… Jak stwierdził mój kochany łasuch – „przecież słoiki są zawekowane”. Ogórki podobno też były bardzo dobre 🙂

Od przystanku nr 3 trzeba było wrócić się z powrotem na ścieżkę.

Widoczną na zdjęciu formę „nasadzenia stołowego” rzadko już można spotkać w parkach. Przed wiekami „nasadzenia stołowe” były za to bardzo popularne. Wykorzystywano je do urządzania biesiad i odpoczynku w upalne dni. „Nasadzenia stołowe” to nic innego jak drzewa sadzone w kręgu, wewnątrz których wstawiano stół (w przypadku parku w Jureczkowej nasadzenia utworzono z lip). Dzięki nasadzeniom, w cieniu drzew, na świeżym powietrzu można było latem spożywać posiłki i odpoczywać. Dziś formę nasadzeń zastąpiły altany…

No i gdzie jest ta pasieka?!

Ostatni przystanek nieco się przed nami ukrywał 🙂

A wyjście ze ścieżki było już tak mocno zarośnięte, że zdecydowaliśmy się zawrócić i pójść tą samą drogą, którą przyszliśmy.

Podsumowując. Przejście całej ścieżki wraz z czytaniem tablic informacyjnych zajęło nam z pewnością mniej niż pół godzinki. Ogólny stan ścieżki trochę nas rozczarował. W wielu miejscach ciężko było przedzierać się przez wysokie pokrzywy, a ostatni odcinek okazał się być nie do pokonania. Ścieżka prowadzi za to wśród rozmaitych, niezwykle cennych, starych drzewostanów. Przejeżdżając przez Jureczkową, z pewnością warto odwiedzić ten cenny podworski ogród.

Udostępnij na:
  1. Turystka Ella 3 lipca 2017 o 15:19

    I tu muszę Wam przyznać racje co do zaniedbanej i zarośniętej ścieżki.
    Też byłam w tym miejscu i byłam rozczarowana 🙁
    Kolejnym zaniedbanym miejscem jest Rezerwat Broduszurki we wsi Winne Podbukowina k/Dubiecka. Obie ścieżki są założone przez Parki Krajobrazowe w Przemyślu i obie zaniedbane 🙁
    Uważam, że nie tylko jak się zakłada, ale i przez następne lata należy dbać o nie, żeby kolejni turyści mogli odpocząć na nich, mieć kontakt z przyrodą i miłe wspomnienia.
    I właśnie nie zapominać o miejscach ogniskowych, żeby można było usiąść, posilić się, upiec kiełbaskę, a potem posprzatac po sobie i mieć możliwość ewentualnie śmieci wyrzucić do śmietnika, który powinien być opróżniany na bieżąco ( ja jednak śmieci zabieram ze sobą).

    Odpowiedz
  2. Grey 10 sierpnia 2017 o 01:19

    Niestety w tych rejonach ścieżki, szlaki są zarośnięte, bo tak mało turystów się przewija..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *