Aktualności

A na Pogórzu Przemyskim zawitała najprawdziwsza jesień! :)

„…Fredro nie zdążył skończyć ostatniego zdania, gdy z gęstych krzewów po drugiej stronie Wiaru wyskoczył nadzwyczaj dorodny jeleń. Zwierzę przystanęło nad brzegiem rzeki. Jego potężne poroże soczyście połyskiwało w świetle południowego słońca. Jeleń z dumą spojrzał na myśliwego. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w jego oczy, tak jakby świadomie rzucał mu wyzwanie, po czym równie dostojnie odwrócił się i popędził w stronę lasu. Fredro nie myśląc już wcale o zagadkowym odbiciu, które ukazało mu się w wodzie, wskoczył na konia i rzucił się w pogoń za zwierzęciem. Galopował na swym wierzchowcu ile sił, z trudem przedzierając się przez bujne zarośla i lasy. Ani na chwilę nie spuszczał swej ofiary z oczu.W gonitwie nawet nie zauważył, iż cały czas pnie się w górę, coraz wyżej i wyżej, aż w końcu znalazł się na szczycie potężnego wzniesienia, jednego z najwyższych w całej okolicy. Od zwierzyny dzieliła go coraz mniejsza odległość. Kasztelan już nawet wyobrażał sobie nowe trofeum na ścianach swego zamczyska, gdy nagle jeleń zatrzymał się obok ogromnego, starego buku. Zdumiony szlachcic również przerwał bieg. Wtem z miejsca, w którym stało zwierzę, zaczęła bić nieziemska jasność. Jej blask był tak mocny, iż Fredro na chwilę całkowicie oślepł. Gdy przetarł oczy, dopiero po dłuższym czasie udało mu się dostrzec źródło bijącego światła. Padało ono z krzyża, który wyraźnie widniał między rogami jelenia…”. 

„O niezwykłym polowaniu Fredry, uwieńczonym założeniem Kalwarii Pacławskiej” – fragment Legend Pogórza Przemyskiego mojego autorstwa 🙂 

Udostępnij na:
  1. Anja sis 13 listopada 2018 o 20:15

    To kiedy Legendy Pogórza Przemyskiego będziemy mieć w ręce ? Blanka i ja czekamy ;P zapowiada się bardzo ciekawie …

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *