Warto przeczytać

Zamieszkaliśmy w raju! Przeprowadzka na Mazury…

Witajcie! Minęły już dwa miesiące, od kiedy zamieszkaliśmy w raju… Nie sądziłam, że uda nam się trafić w takie miejsce….

Myśl o przeprowadzce towarzyszyła nam już od przeszło roku. Nie do końca wiedzieliśmy jednak, gdzie się mamy przeprowadzić. Nie mieliśmy też pojęcia o poszukiwaniu, sprawdzaniu i kupowaniu domu, ani o tych wszystkich formalnościach związanych z kredytem hipotecznym, notariuszem itd. Jedno było pewna – przeprowadzka była nieunikniona, bo życie w naszym dotychczasowym miejscu zamieszkania (w małej wiosce pod Przemyślem) stało się nie do wytrzymania. Kiedyś opowiem Wam o tym nieco szerzej, choć nie jest to dla mnie łatwe… Tymczasem zapraszam na naszą niezwykłą przygodę życia. Oto jak spełniliśmy z Pawłem nasze największe wspólne marzenie i znaleźliśmy się w raju!

Zamieszkalismy w raju - przeprowadzka na Mazury.

W Krainie Siedmiu Osobliwości znaleźliśmy się przez przypadek – nocą. Był to pierwszy region, w którym się zatrzymaliśmy, gdy rozpoczęliśmy poszukiwania wymarzonego domu na Mazurach… A właściwie to wracaliśmy późnym wieczorem ze spotkania z Warszawie i zamiast skierować się na południe – do domu, postanowiliśmy odbić na północ i gdzieś tam poszukać fajnego noclegu w fajnym miejscu, co poza sezonem – w październiku, nie było łatwe. Ujechaliśmy około 150 km i przed godziną 22 dotarliśmy do Jabłonki. Udało nam się znaleźć bardzo miły nocleg we Frajdzie – u przesympatycznych i pełnych pasji ludzi. A tak przy okazji – jeśli chcecie spędzić urlop w niezwykłym miejscu, bez tłoku, hałasu i pośpiechu, w cudownej atmosferze nad samym brzegiem Jeziora Omulew – zachęcam do odwiedzenia Frajdy!

Frajda Jabłonka i pomost.
Łabędzie przy pomoście we Frajdzie w Jabłonce.

W Krainie Siedmiu Osobliwości mieliśmy zostać tylko na jedną, góra dwie noce, a zostaliśmy aż do dziś… Bo jak się okazało, nasz wymarzony dom już tu na nas czekał…

Pomost przy naszym wymarzonym domu w Wiknie.

Zakup domu i przeprowadzka na drugi koniec Polski w tym zwariowanym, koronawirusowym okresie były dla nas ogromnym wyzwaniem. Mimo wielu przeciwności losu i przeszkód, które wstrzymywały nas na kolejne miesiące, w końcu udało nam się spełnić nasze marzenie, zostawiając dawny Szaroburogród daleko za sobą…

Tak zamieszkaliśmy w Wiknie – niezwykle urokliwej osadzie letniskowej nad Jeziorem Omulew, w samym sercu Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej…i każdego wieczoru nie możemy doczekać się poranka, by otworzyć szeroko okna, wypełnić dom rześkim zapachem lasu i jeziora i zacząć kolejny piękny dzień w naszym magicznym miejscu na ziemi!

Wikno - tablica informacyjna.

Zapraszam na bloga mojego Pawła – PrzygodyRysownika.pl, gdzie znajdziecie bardzo intrygujący i przewrotny artykuł na temat naszej przeprowadzki.

-> PRZEPROWADZKA NA MAZURY I NOWY PROJEKT – FIKOTY.

A poniżej mała relacja fotograficzna. Zobaczcie, jak nam minęły pierwsze miesiące w naszym małym raju. Do usłyszenia!

Udostępnij na:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *