aksmanice

Śladami Andrzeja Maksymiliana Fredry… Zamek we Fredropolu.

“Był rześki, jesienny poranek. Słońce powoli wyłaniało się zza horyzontu, wciąż jeszcze ukrytego gdzieś za gęstą, poranną mgłą. Wszyscy mieszkańcy zamku pogrążeni byli we śnie. Jedynie Fredro krzątał się po zamkowym dziedzińcu, a wraz z nim jego wierny czarnoskóry sługa o imieniu Jakub. – Cóż za paskudna mgła! ...

Komentarze: 1 Czytaj dalej